Walpurgisnacht a ziemie polskie

Na Brocken szczyt dziś wiedźmy pędzą,
Tam ścisk i tłok, i wrzawa wszędy;
Pan Urian siedzi na tronie,
A wszystko kręci się w szalonym wirze.

Faust – J. W. Goethe

Brocken, najwyższy szczyt Gór Harz (Niemcy), stał się symbolicznym centrum Nocy Walpurgii. Mglisty, tajemniczy klimat góry sprzyjał legendom. To właśnie tam, wedle wierzeń, zbierał się sabat czarownic. J. W. Goethe uwiecznił to w swoim Fauście (1808), gdzie słynna scena na Brockenie na stałe wpisała Noc Walpurgii w kanon kultury europejskiej.

Noc Walpurgii (z niem. Walpurgisnacht) obchodzona jest w nocy z 30 kwietnia na 1 maja i sięga korzeniami pradawnych tradycji germańskich i celtyckich. Jej pogańskie źródła wiążą się z Beltane, celtyckim świętem ognia i płodności, witającym początek lata. Rozpalano wówczas wielkie ogniska, aby chronić ludzi i zwierzęta przed złymi duchami oraz zapewnić urodzaj. Na ziemiach germańskich wierzono, że w tę noc granica między światem żywych a umarłych staje się przepuszczalna, a wszelkie złe moce osiągają szczyt swojej potęgi.

W VIII wieku Kościół katolicki nałożył na te pogańskie obchody warstwę chrześcijańską. Święta Walpurga była anglosaską misjonarką, która przybyła do Niemiec, aby nawracać pogan. Po śmierci została kanonizowana, a jej relikwie przeniesiono do Eichstätt 1 maja 870 roku. Kościół ustanowił 1 maja dniem jej święta, a poprzedzającą noc nazwano jej imieniem – Walpurgisnacht.

W średniowieczu Noc Walpurgii nabrała mrocznego wymiaru. Wierzono, że właśnie tej nocy maleficzne duchy mają wyjątkową moc, by szkodzić ludziom, zwierzętom i plonom. Czarownice dosiadają mioteł, wideł i kozłów, zlatując się na ucztę z diabłem na wspomnianej już górze Brocken. Aby się przed wszelkimi maleficjami w tym czasie uchronić, lud palił ogromne ogniska, zwłaszcza na wierzchołkach wzniesień, by odstraszać czarownice i duchy. Co ciekawe, w zeznaniach z procesów czarownic informacja o górze Brocken pojawiała się bardzo rzadko. Według zeznań również czas odbywania się sabatów nie był związany z konkretną datą 1 maja, a z cyklicznym zlotem co tydzień w czwartek.

Należy pamiętać, że tradycja i przesądy związane z Nocą Walpurgii należy wyłącznie do germańskiej tradycji oraz tamtejszego ludu. Na ziemiach polskich zwyczaje Nocy Walpurgii nie występowały – poza Śląskiem, Kaszubami i Mazurami – co nie oznacza, że ten okres nie obfitował w magiczne obrzędy. Nadejście wiosny było zawsze wyczekiwanym i ważnym wydarzeniem, a na naszych pięknych terenach świętowano Maik (Gaik) oraz Dziady wiosenne, a lokalnie w Krakowie Rękawkę.

Maik, zwany też Gaikiem, Gałązką, Nowym Latkiem lub Majem, był jednym z najpiękniejszych i najstarszych wiosennych obrzędów słowiańskich na ziemiach polskich. Jak palenie i topienie Marzanny było symbolicznym aktem zakończenia zimy, tak Maik bezpośrednio zapraszał i witał wiosnę. Obrzędy majowe skupiały się wokół obchodzenia śpiewnie wsi z kolorowo przystrojoną zieloną gałęzią lub całym drzewkiem, życząc wszystkim mieszkańcom pomyślności. Co ciekawe, w niektórych miejscach w Polsce ta tradycja jest wciąż żywa (m. in. majenie domów).

Dziady w tradycji słowiańskiej, w zależności od regionu, przypadały co najmniej dwa razy w roku. Głównymi dziadami były tzw. dziady wiosenne i dziady jesienne: wiosenne obchodzono w okolicach 1 i 2 maja, a jesienne w noc z 31 października na 1 listopada. Dusze przodków odgrywały niezwykle ważną rolę w życiu codziennym Słowian. Wierzono, że ich przychylność ma wpływ na dostatek i zdrowie członków rodziny, dlatego starano się ugościć je najlepiej, kiedy przybywały na ten świat. Świętowanie Dziadów oznaczało biesiadę żywych ze zmarłymi zaproszonymi do rodzinnego stołu, których to po zakończonej libacji nie sprzątano, aby dusze zmarłych mogły się również posilić. Ważnym elementem było palenie ognisk, aby dusze wiedziały jak mają trafić do swych domów. Pozostałością po tym zwyczaju jest współczesne palenie zniczy na grobach.

W czasach współczesnych Beltane czy Walpurgisnacht to neopogański zwyczaj kontynuowania czarowniczych tradycji. To jeden z tych przypadków, gdy to, co wydaje się nowe i egzotyczne, było właściwie obecne w Polsce od zawsze, tylko pod innymi nazwami i w innej, głęboko słowiańskiej formie. Jako współcześni praktycy, nie objęci zagrożeniem ostracyzmu społecznego i groźby spalenia na stosie, możemy świętować majowe przemiany natury poprzez spotkania przy ognisku, czary w grupie oraz astralne wyprawy na sabat, do czego gorąco zachęcam. Bez względu na obraną ścieżkę czy kultywowane zwyczaje, obecnie mamy ten komfort, by korzystać z dobrodziejstw zachowanej historii w sposób bezpieczny.

Literatura do dalszych rozważań:
Faust – Johann Wolfgang Goethe
Beltane – Melanie Marquois
Polish Folk Magic – Joanna Tarnawska
Słownik starożytności słowiańskich, t. 2 F-K, cz. 1 F-H, hasło „Gaj”
https://slowianskamoc.blogspot.com/2019/04/czarodzielnica.html
https://slowianskamoc.blogspot.com/2018/05/o-zwyczajach-majowych.html
https://muzeumostrowiec.pl/2026/03/tradycje-gaik-maik-nowe-latko/
https://historia.dorzeczy.pl/sredniowiecze/650818/miedzy-tym-i-tamtym-swiatem-dziady-w-zyciu-dawnych-slowian.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

error: Content is protected !!